To już jest koniec (2009-03-04) 2009-03-04 08:35:51

Blog spełnił swoje terapeutyczne zadanie.

I to by było na tyle...

http://www.youtube.com/watch?v=xw_OEU2U4W8&feature=related

skomentuj (1)

Poniedziałek (2009-03-02) 2009-03-02 17:45:19

Poniedziałki nie należą do moich ulubionych dni - dlatego też dzisiejszy muszę ocenić wysoko.

Byłem na dobrym sushi na koszt firmy (zalety służbowych spotkań), korzystając z ładnej pogody zrobiłem sobie 90-minutowy spacer (teraz mam odcisk na stopie ale i tak było warto) a teraz siedzę w nagrzanym mieszkanku i sączę sobie "whisky on the rocks" (ale w przeciwieństwie do mieszkania nie mam zamiaru nagrzać się).

Z drugiej strony - dobrze, że jutro wtorek - bo to już weekend za pasem...

skomentuj (0)

Bardzo miły dzień (2009-03-01) 2009-03-01 16:04:59

Jestem trochę zaskoczony... myślałem, że mój dół potrwa dłużej.

Chyba powinienem podziękować za to Kasi, z którą spędziłem wczorajszy wieczór. Najpierw przez godzinę naprawialiśmy jej wannę (konkretnie staraliśmy się wyciągnąć korek, który odmówił współpracy z automatycznym zamknięciem) a potem spędziliśmy 2 kolejne godziny na gadaniu o wszystkim i o niczym. Potrzebowałem takiego normalnego wieczoru.

W efekcie zamiast pójść imprezować wróciłem do domu i poszedłem spać - 8 godzin mocnego snu zrobiło swoje. Spojrzałem pozytywnie na ostatnie zdarzenia i doszedłem do wniosku, że zamiast się dołować trzeba coś zrobić. W końcu jest tyle ciekawych rzeczy, którymi można się zająć, miejsc, które mozna odwiedzić i osób, które mozna poznać. W ramach robienia czegoś ciekawego wybrałem się na trzygodzinny spacer z aparatem. Pstryknąłem trochę zdjęć, nawdychałem się świeżego powietrza i korzystałem z pięknej pogody. Na zakończenie poszedłem do Cavy (w końcu) i popijając macchiato oddałem się obserwacji ulicy Nowy Świat.

Dodając do tego, że dziś wieczorem ma przyjechać Sonia a za 20 dni przyjdzie kalendarzowa wiosna - wychodzi bardzo miły dzień.

skomentuj (1)

Nie pij Paweł, nie pij w piątek, piątek zły jest na początek... (2009-02-28) 2009-02-28 15:36:33

Za późno...

I w piątek, i w sobotę, i w niedzielę pewnie też.
Poniewaz o piciu już pisałem - nie będę się powtarzał. 

Do zobaczenia wkrótce

skomentuj (0)

Grunt to brak zobowiązań (2009-02-27) 2009-02-27 12:23:49

To już koniec na 100 %.

Po raz kolejny przekonałem się, że moja strategia "zamknięty w skorupce" była słuszna. W końcu gotować umiem, mam osobę do sprzątania, sprzęt AGD jest niezawodny a o seks w dzisiejszych czasach łatwiej niż o ocet za komuny (to nawet trafne porównanie - warszawskie kluby, internet, ulice są podobne do supermarketów oferujących jeden "towar").

Co teraz? Kolej na dwutygodniowe szaleństwo. Imprezy, picie, kobiety... Im więcej tym lepiej. Co prawda nie pozwoli to zapomnieć o "Niej" ale wykończy fizycznie i psychicznie. Pozwoli zapaść w letarg. A potem odbuduję "skorupkę" i będzie kilka może kilkanaście miesięcy spokoju. Dopóki znów nie wpadnę na wspaniały pomysł żeby spróbować się zakochać.

Jestem trochę jak dziecko, które wkłada rękę do szuflady po raz n-ty by sprawdzić, czy jak ją zamknie i przytrzaśnie palce to znów będzie boleć. Będzie gówniarzu!!! Będzie...

skomentuj (0)

Nie ma tego złego... (2009-02-26) 2009-02-26 11:37:12

Sonia musiała wyjechać służbowo do Paryża i odwiedzi mnie dopiero w niedzielę. Co prawda wczoraj miałem gorszy wieczór niż zakładałem (nie było tak źle - sprawdziłem ile drinków z Campari jestem w stanie zrobić ze składników jakie miałem w domu) ale dzięki temu spotkanie z Piranijką wciąż jest przede mną.

A za 23 dni wiosna !!!

skomentuj (0)

Sonia (2009-02-25) 2009-02-25 09:05:33

Dziś przyjeżdża w odwiedziny Sonia. Nie mogę opanować uśmiechu na samą myśl, że znów się spotkam z Piranijką.

W naszą przyjaźń z Sonią nikt nie może uwierzyć. Każdy twierdzi, że to nienormalne by facet przyjaźnił się z atrakcyjną i seksowną kobietą bez erotycznych podtekstów. Trochę ich rozumiem bo pewnie sam bym nie uwierzył ale tak właśnie jest w tym wypadku. Kocham małolatę ale jest to uczucie zbliżone (choć wyraźnie inne) do tego jakim darzy się siostrę.

W zasadzie to sam się temu dziwię. Sonia jest śliczna, inteligentna i bardzo kobieca - a pomimo tego nie wyobrażam sobie by pójść z nią do łóżka. W "Kiedy Harry poznam Sally" Billy Crystal twierdzi, że przyjaźń między kobietą i mężczyzną jest niemożliwa. Generalnie zgadzam się z tym ale w przypadku Soni sprawa wygląda zupełnie inaczej.

Z Piranijką byłem już w takich chwilach, w których normalnie próbowałbym "czegoś więcej". Widziałem ją w sytuacjach, w których niektórzy nie widują swoich kobiet. Czuję się przy niej wyjątkowo swobodnie - wie o mnie w zasadzie wszystko. I nigdy nie przyszło mi do głowy nic ponad przyjacielski buziak.

Przyznam, że to fajne uczucie - mieć kogoś takiego jak Sońka - jest to jedna z nielicznych (jeśli nie jedyna) osoba, na którą zawsze mogę liczyć. Może to właśnie zadecydowało, że nasz układ jest taki jaki jest.

Wiem, że dziś czeka mnie wieczór bez ponurych myśli i bardzo mi się to podoba.

Na dodatek do wiosny zostało tylko 24 dni !!! I robi się cieplej !!! I nie pada śnieg !!! I życie jest piękne !!!

skomentuj (0)

Księga Gości
Blogi, które czytam
Just she